czwartek, 25 maja 2017

#11 Z kuchennego cyklu: kuchenne dylematy


Zdradzę Wam, że wymarzoną kuchnię mamy już wybraną. Jakimi kryteriami się kierowaliśmy? Co sprawiło, że zdecydowaliśmy się na tę, a nie inną?

Po pierwsze: małe wnętrze, maksimum wykorzystanej przestrzeni


Tak, jestem pedantką i estetką. Nie cierpię tzw. „wystawek” czy to w kuchni, czy w salonie, czy w sypialni. Nigdzie ich nie trawię. No, prócz tych właściwych wystawek, takich podwórkowych, podczas których można przejechać się samochodem po wsi i zapakować do niego jakieś meble, ratując je od wyrzucenia ;-) I choć podobają mi się kuchnie z otwartymi półkami i pięknie wyeksponowaną zastawą, to nie wyobrażam sobie ciągłego wycierania z nich kurzu. Duszę się na myśl, że zjadam zupę z zakurzonej miski, a jestem zbyt leniwa, żeby za każdym razem wycierać talerze przed podaniem ich na stół.

Po drugie: drewno, drewno i jeszcze raz drewno


Kochamy drewno za ciepło, które wnosi do wnętrza. Kochamy je, bo kochamy  industrialne i rustykalne klimaty. Nie lubimy też szablonowości, a płytki nad zlewem - jakkolwiek odjechane by nie były - są dla nas zbyt oklepane. Nad zlewem i indukcją zatem zawiśnie drewnopodobna płyta meblowa.





Po trzecie: białe wnętrze = większe wnętrze


Nie wiem, jak moja „ekonomiczność” w kwestii sprzątania sprawdzi się w przypadku białych, lakierowanych frontów, ale tę właśnie opcję wybraliśmy. Na domiar złego nie będzie żadnych odstających elementów, jak uchwyty, gałki czy inne bimbałki 😆. Czyli upaprane z sosu pomidorowego paluchy zostawią swoje ślady na śnieżnobiałych frontach. A co nam tam! Pożyjemy, zobaczymy!


źródło: Pinterest

Po czwarte: imitacja = profanacja

Wiem, pewnie powiecie: „a imitacja drewna to nie profanacja”? No tak, uwierzcie mi, że rękami i nogami zapierałam się, żeby uniknąć płyty meblowej. I nie tylko korzystniejsza cena w stosunku do forniru sprawiła, że wybraliśmy tę, a nie inną opcję. W salonie kuchennym profesjonalnie przemówiono nam do rozsądku, że w naszym przypadku bezpieczniejsza, a wcale nie gorsza wizualnie będzie płyta meblowa zamiast forniru. Nie zamoczy się tak łatwo (o ile nie wylejemy na nią hektolitrów wody) i będzie łatwiejsza w czyszczeniu i użytkowaniu. I o ile z aprobatą zgodziłam się na to, o tyle imitacji kamienia lub drewna na blat już nie potrafiłam przełknąć. A skoro drewno już u nas się pojawiło, to przyszła kolej na naturalny kamień.




źródło: Pinterest

Efekt


Nasza kuchnia będzie miała białe fronty z drewnianymi elementami. Te ostatnie pojawią się na ścianie, na bokach oraz na wyspie od strony salonu. Zabudowa będzie pod sufit, co zoptymalizuje mój wysiłek w postaci ścierania kurzu z szafek pod sufitem, ale i sprawi, że upcham w zamkniętej przestrzeni wszystko, na co nie mam miejsca w sypialni i czego moje pedantyczne oczy nie chcą widzieć. Blaty będą granitowe, w czarnym kolorze. Wiecie co? Teraz możecie mnie uszczypnąć, żebym się obudziła;-) Po takim podsumowaniu jedyną opcją jest chyba obrabowanie banku lub żebranie pod mostem. My wybraliśmy delikatniejszą formę żebrania 😀. Sami zobaczcie:


Wyczekujcie kolejnych postów. Dowiecie się, czy nasza skarbonka poskutkowała 😊. A Wy? Jak długo czekaliście na swoje wymarzone kuchnie? A może zdecydowaliście się na nie w pierwszej kolejności? Dajcie znać! 

10 komentarzy:

  1. Ja też nie lubię zamienników. Czasem jednak cena rzuca mnie do zamiany oryginału na podróbę.
    Pozdrawiam :)
    http://wharmonii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeeh, a mówią, że pieniądze szczęścia nie dają... ;-)

      Usuń
  2. Piękne wnętrze. Najchętniej stosujemy materiały prawdziwe i szczere, a te podrabiane tylko kiedy budżet nie jest wystarczający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. I choć serce się kraja, musimy uruchomić rozsądek, który nie pozwala zbankrutować ;-)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuchnia, tak jak inne pomieszczenia w domu wymagają kompromisu. Więc doskonale rozumiem Twój wybór panelu z płyty meblowej bo to oznacza wygodę w użytkowaniu. Tym bardziej że dzisiaj płyty meblowe potrafią być naprawdę piękne :). Ja mam półki otwarte w kuchni, bo właśnie nie chciałam wszystkiego zamykać i powiem szczerze że nie mamy problmu z brudnymi talerzami. Ich rotacja jest tak duża, że nawet nie zdążą się zakurzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, o rotacji naczyń nawet nie pomyślałam, tak bardzo byłam zapatrzona w konieczność zastosowania zamkniętych szafek. Mimo że niczego w swoim projekcie bym nie zmieniła, zazdroszczę Ci otwartych półek. Są piękne, robią klimat i można wyeksponować na nich fajne rzeczy;-) Kto wie, może w następnej kuchni odważę się na nie?

      Usuń
  5. Dzień dobry, cudowny projekt! Chciałem się zapytać co to za typ granitu? Chodzi mi o nazwę.
    Z góry bardzo dziękuję za informacje.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, przesłałam informację prywatną w tej kwestii ;-)

      Usuń
  6. Bardzo ważna jest też przemyślana instalacja elektryczna, która warunkuje wygodne i komfortowe użytkowanie kuchni. Fajnie jakby wszystko było sprytnie pochowane, żeby kable nie przeszkadzały w gotowaniu czy innych codziennych czynnościach. Jeżeli chcecie zajmować się tym samodzielnie, to sprawdźcie sklep dla elektryków Z dośiwadczenia wiem, że można znaleźć tam naprawdę dużo fajnych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń